Turystyka
Reklama
pogranicze.eu   ~ portal przygraniczny


TURYSTYKA




Juliusz Słota "na bieszczadzkiej połoninie"

Atykuły
cz. III. ZDOBYCIE SZCZYTU
autorstwa prometej
Opublikowano:
Drukuj    Wyślij



Jarosław Herbert, Maciej Brożyna, Maciej Śliż, Łukasz Godek

Elbrus, liczący sobie 5642 metry...

   Jesteśmy w Azau (2200 m n.p.m.), pełnym turystów i wspinaczy, którzy chcą zdobyć szczyt, należący do korony świata. Elbrus, liczący sobie 5642 metry, jest najwyższym szczytem Rosji oraz pasma, w którym się znajduje - Kaukazu. Jest nie tylko jednym z siedmiu najwyższych szczytów kontynentów, a więc zalicza się do Korony Ziemi, ale również jako najwyższy wulkan Europy, jest częścią tzw. Volcanic Seven Summits, czyli siódemki najwyższych wulkanów na kontynentach świata, (wśród których jest również Kilimandżaro). Wśród turystów nie brakuje także ludzi w klapkach i szpilkach, którzy - ku naszemu zdziwieniu - nie przyjechali kupić pamiątki ze straganów pod
Elbrusem, ale spoglądają na kolejkę linową, jadącą w kierunku naszego celu.
   Wyjeżdżamy, więc nowoczesną kolejką, przypominającą te alpejskie. I to by było na, tyle co do
europejskich porównań.
   Kolejka wywozi nas do stacji Mir, na wysokość 3470 m n.p.m., skąd ukazuje się nam piękny krajobraz - czerwone wulkaniczne skały, po których spływa woda z topniejącego lodowca. Niestety, oprócz tych pięknych widoków, zastajemy sterty śmieci, żelastwa i złomu, jak choćby kolejkę
krzesełkową, która pamięta Związek Radziecki, a którą przedostajemy się na wysokość 3800 m n.p.m. do stacji Garabaszi, w pobliże tzw. „Beczek”...

Więcej...

Komentarze (0)
Foto


fot. (bo) gdzieś na Podkarpaciu